Czy wzrost cen materiałów uzasadnia podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego?

Tak, ale tylko wtedy, gdy wzrost był nieprzewidywalny w chwili zawierania umowy i grozi Ci rażącą stratą. Podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego orzeka sąd, nie zamawiający, i nie wyrówna Ci całej straty – podniesie ryczałt wyłącznie do granicy, za którą strata przestaje być rażąca. Jeżeli realizujesz zamówienie publiczne, najpierw sprawdź umowę: od listopada 2022 r. kontrakty dłuższe niż 6 miesięcy muszą zawierać klauzulę waloryzacyjną, a droga umowna jest szybsza i tańsza niż proces.
Table of Contents

W skrócie
Ceny materiałów budowlanych po spokojnym 2025 roku znowu rosną: według Głównego Urzędu Statystycznego ceny produkcji budowlano-montażowej w lipcu 2026 r. były o 6,2% wyższe niż rok wcześniej, a w robotach specjalistycznych o 7,2%. Wykonawcy związani ryczałtem sprzed roku czy dwóch pytają, czy mogą żądać więcej. To, czy podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego jest w ogóle możliwe, zależy od reżimu, w jakim działa umowa. W obrocie cywilnym podstawą jest art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego, stosowany do robót budowlanych przez analogię na podstawie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 2009 r. W zamówieniach publicznych pierwszeństwo ma klauzula waloryzacyjna z art. 439 Prawa zamówień publicznych, a dopiero po niej pozostałe drogi. Artykuł kierowany jest do wykonawców robót budowlanych, którzy podpisali umowę ryczałtową i widzą, że kalkulacja przestała się spinać.
Kiedy podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego jest w ogóle dopuszczalne?
Punktem wyjścia jest zasada, na którą powołuje się każdy zamawiający. Zgodnie z art. 632 § 1 Kodeksu cywilnego: „Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac”. Ryczałt jest więc z założenia ceną sztywną i to wykonawca ponosi ryzyko, że policzył za nisko.
Ustawodawca przewidział jednak wentyl bezpieczeństwa. Art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego stanowi: „Jeżeli jednak wskutek zmiany stosunków, której nie można było przewidzieć, wykonanie dzieła groziłoby przyjmującemu zamówienie rażącą stratą, sąd może podwyższyć ryczałt lub rozwiązać umowę”.
Warto wiedzieć, że przesłanki tego przepisu nie zmieniły się od wejścia w życie Kodeksu cywilnego w 1964 r. Jedyna modyfikacja polegała na skreśleniu wzmianki o państwowej komisji arbitrażowej po likwidacji arbitrażu gospodarczego. Cały dorobek orzeczniczy, także ten sprzed trzydziestu lat, dotyczy dokładnie tej samej normy – i to jest dobra wiadomość, bo linia orzecznicza jest tu wyjątkowo stabilna.
Jest natomiast haczyk, o którym wiele opracowań milczy. Oba te przepisy stoją w tytule o umowie o dzieło, a Ty najpewniej masz umowę o roboty budowlane. Art. 656 § 1 Kodeksu cywilnego zawiera zamknięty katalog odesłań do przepisów o dziele i nie ma w nim art. 632 § 2. Lukę zamknął dopiero Sąd Najwyższy uchwałą składu siedmiu sędziów z 2009 r., stwierdzając wprost: „Przepisy art. 629 i 632 § 2 k.c. mogą mieć zastosowanie w drodze analogii do umowy o roboty budowlane”. Podstawą Twojego roszczenia jest więc analogia, nie odesłanie ustawowe – i tak trzeba je sformułować w pozwie.
Kiedy wzrost cen jest „nieprzewidywalny”?
To jest przesłanka, na której przegrywa się najwięcej spraw. Sam fakt, że ceny wzrosły, nie wystarcza – rynek budowlany zawsze faluje, a przewidywalne wahania mieszczą się w ryzyku kontraktowym.
Sąd Najwyższy w wyroku z 2015 r. oceniał kontrakt zawarty pod koniec 2005 r., przy którym ceny materiałów wzrosły w 2007 r. o 23,87%, z czego 7,8% stanowiła inflacja w tej grupie towarowej, a 16% wzrost ponad inflację. Sąd uznał, że skala podwyżki, jej zasięg obejmujący zdecydowaną większość materiałów oraz samo tempo mogą świadczyć o istotnej zmianie stosunków, bo doszło do wzrostu „o prawie 1/4 ich poziomu z chwili zawarcia umowy o roboty budowlane”.
Kluczowy jest jednak nie sam procent, lecz to, co go poprzedzało. We wcześniejszym wyroku z 2008 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że „gwałtowny wzrost cen materiałów i usług budowlanych po długim, blisko 10-letnim okresie ich stabilizacji, może być uznany za nieprzewidywalną – w chwili zawierania umowy – okoliczność uzasadniającą zmianę wynagrodzenia ryczałtowego”. Nieprzewidywalność bierze się z kontrastu: długi spokój, po nim nagły skok.
I tu jest różnica, która dziś działa na Twoją niekorzyść. Okres stabilizacji przed obecnym wzrostem trwał około roku, nie dziesięć lat. Grupa PSB podała, że w całym 2025 r. ceny materiałów budowlanych spadły o 0,7%, a wzrosty zaczęły się dopiero wiosną 2026 r.: +2,1% rok do roku w kwietniu, +3,0% w maju. Kto podpisywał ryczałt w 2024 albo 2025 roku, ma za sobą jeden spokojny rok po latach gwałtownych zmian z okresu 2021-2022 – a to znacznie słabszy argument o nieprzewidywalności niż ten z kanwy spraw z 2007 roku. Nie znaczy to, że sprawa jest przegrana; znaczy, że ciężar dowodu przesuwa się na wykazanie, że akurat Twoja pozycja kosztowa zachowała się nietypowo.

Sąd Najwyższy dał tu wykonawcom jeden mocny argument, warty zacytowania w pozwie: „Nawet starannie kalkulujący przedsiębiorca budowlany nie zawsze jest w stanie przewidzieć nagły wzrost cen materiałów budowlanych o znacznej skali, mimo określonych, wcześniejszych zaszłości na rynku budowlanym. Nie ma bowiem powodu do sugestii, że są to przewidywalne zmiany cykliczne”.
Co znaczy „rażąca strata” i ile sąd realnie dopłaci?
Rażąca strata to nie każdy uszczerbek i nie utracony zysk. Sąd Najwyższy w wyroku z 2015 r. przyjął, że strata „powinna mieć charakter transakcyjny, tzn. ma być poniesiona w związku z konkretną transakcją w ramach określonego stosunku obligacyjnego”. Liczy się więc wynik na tym jednym kontrakcie, a nie kondycja firmy. Nie musisz wykazywać, że grozi Ci upadłość – musisz wykazać, że strata na tej umowie niweczy kalkulację i wykracza poza zwykłe ryzyko.
Najważniejsza informacja praktyczna dotyczy wysokości. Wykonawcy zakładają, że wygrana oznacza pokrycie całej różnicy, i budują na tym kalkulację opłacalności procesu. To błąd. Sąd Najwyższy przesądził to w wyroku z 2019 r., wydanym w dalszym ciągu tej samej sprawy, w której zapadł wyrok z 2015 r.: „podwyższenie wynagrodzenia na podstawie art. 632 § 2 k.c. nie ma na celu zrekompensowania całej grożącej lub poniesionej straty, lecz zniwelowanie tej straty do takiego poziomu, który nie będzie rażący w rozumieniu tego przepisu”.
Sąd ustala więc, w jakim zakresie strata przekracza zwykłe ryzyko kontraktowe, i podnosi ryczałt tylko o tę nadwyżkę. Reszta zostaje po Twojej stronie. Przy wieloletnim procesie i kosztach opinii biegłego to zmienia rachunek opłacalności.
W sprawach, które prowadzę, najczęstszym powodem przegranej nie jest brak wzrostu cen, tylko brak dowodu na to, o ile wzrosły ceny akurat tych materiałów, które faktycznie kupiłeś, i w tym okresie, w którym je kupowałeś. Faktury zakupowe zestawione z ofertą i z kosztorysem ofertowym są tu warte więcej niż jakikolwiek ogólny raport rynkowy.
Kiedy podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego jest z góry wykluczone?
To jest pułapka, o której pisze się rzadko, a która przesądza sprawę na starcie. Art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego dotyczy wyłącznie wynagrodzenia ryczałtowego. Jeżeli Twoja umowa przewiduje wynagrodzenie kosztorysowe, obmiarowe albo mieszane, podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego na tej podstawie nie wchodzi w grę, bo przepis nie ma zastosowania w ogóle.
Sąd Najwyższy powiedział to wprost w wyroku z 2023 r., wydanym na kanwie kontraktu drogowego opartego na wzorcach FIDIC: „Ustawodawca przewidział bowiem w przepisach dotyczących umowy o dzieło normę szczególną zapobiegania skutkom wykraczającym poza typowe ryzyko kontraktowe tylko w stosunku do wynagrodzenia ryczałtowego. Artykuł 632 § 2 k.c. znajduje zatem zastosowanie jedynie w przypadku zastosowania tego systemu wynagrodzenia”.
Ma to bardzo konkretną konsekwencję dla dużych kontraktów infrastrukturalnych. Umowy oparte na warunkach FIDIC zwykle łączą obmiar z elementami ryczałtowymi – i przy takiej konstrukcji drogą nie jest art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego, tylko klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków z art. 357[1] Kodeksu cywilnego, o innych przesłankach i innym ciężarze dowodu. Zanim policzysz roszczenie, sprawdź w umowie, jak nazwano system wynagrodzenia i czy nazwa odpowiada rzeczywistej konstrukcji.
Sąd Najwyższy dorzucił przy tym uwagę, którą zamawiający lubią cytować, a którą warto znać zawczasu: ryzyko zmiany kosztów realizacji ponosi wykonawca, a jest ono „równoważone przez niemożność żądania przez zamawiającego obniżenia wynagrodzenia ryczałtowego także wtedy, gdyby przyjmujący zamówienie osiągnął wyższe od oczekiwanych korzyści”.
Masz zamówienie publiczne? Zacznij od umowy, nie od sądu
Jeżeli realizujesz kontrakt publiczny, droga sądowa z Kodeksu cywilnego jest ostatnią, nie pierwszą. Od 10 listopada 2022 r. art. 439 ust. 1 Prawa zamówień publicznych nakazuje, by umowa na roboty budowlane, dostawy lub usługi zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy zawierała „postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia”. Wcześniej próg wynosił 12 miesięcy i nie obejmował dostaw.
Ustawa wymaga, by w umowie określono cztery rzeczy: poziom zmiany cen uprawniający do żądania waloryzacji, sposób jej ustalania (najczęściej przez odesłanie do wskaźnika Głównego Urzędu Statystycznego), okresy, w których zmiana może następować, oraz maksymalną wartość zmiany wynagrodzenia. Waloryzacja działa w obie strony – art. 439 ust. 4 przesądza, że „zmiana ceny” obejmuje zarówno wzrost, jak i obniżenie.
Krajowa Izba Odwoławcza od 2024 r. konsekwentnie kontroluje, czy klauzula jest realna. W jednym z orzeczeń z 2024 r. Izba wskazała, że celem przepisu „jest wprowadzenie do umowy zasad rzeczywistej, a nie jedynie hipotetycznej waloryzacji”, zastrzegając jednocześnie, że nawet uciążliwe obostrzenia są dopuszczalne, dopóki nie prowadzą do praktycznego wyłączenia klauzuli. W orzeczeniu z 2025 r. Izba uchyliła próg uruchomienia waloryzacji ustalony na 15%, uznając, że został „ustanowiony na zbyt wysokim poziomie, co skutkuje uznaniem, że Zamawiający pozornie zrealizował obowiązek przewidzenia w umowie klauzuli waloryzacyjnej”.
Zwrócenia uwagi wymaga rozgraniczenie, którego nie widać na pierwszy rzut oka: Izba ocenia próg uruchomienia waloryzacji według surowszego standardu niż limit maksymalnej zmiany. W tym samym wyroku z 2025 r., w którym próg 15% upadł jako pozorny, limit 5% się obronił – bo ustawodawca nie określił minimalnego limitu i zostawił w tym zakresie zamawiającemu swobodę. Jeżeli składasz odwołanie na klauzulę waloryzacyjną, mocniejszy zarzut poprowadzisz przeciwko progowi niż przeciwko limitowi.
W praktyce spotykam się z umowami, w których limit waloryzacji ustalono na 5% przy kontrakcie trzyletnim – formalnie zgodnie z ustawą, realnie bez szans na pokrycie wzrostu kosztów. Ten moment na reakcję jest jeden: odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej na treść dokumentów zamówienia, przed złożeniem oferty. Po podpisaniu umowy pole manewru gwałtownie się kurczy.
Gdy klauzuli zabrakło albo jest niewystarczająca, zostają dwie ścieżki. Art. 455 ust. 1 pkt 4 Prawa zamówień publicznych dopuszcza zmianę umowy, gdy „konieczność zmiany umowy, w tym w szczególności zmiany wysokości ceny, spowodowana jest okolicznościami, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć”, przy wzroście ceny nieprzekraczającym 50% wartości pierwotnej umowy. Fraza o zmianie wysokości ceny została dopisana tą samą nowelizacją z 2022 r. i przecięła spór o to, czy przepis obejmuje samą cenę, czy tylko zmiany przedmiotowe.
Dla starszych kontraktów działa jeszcze art. 48 ustawy z 7 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Przepis nadal obowiązuje i pozwala zmienić umowę zawartą przed 10 listopada 2022 r. i będącą wtedy w toku – w tym dopisać klauzulę waloryzacyjną do umowy, która jej nie zawierała. Warunek jest jeden i bywa niedoceniany: strony „ponoszą zwiększony koszt wykonania zamówienia publicznego w uzgodnionych częściach”, czyli ustawa z góry zakłada podział ryzyka, a nie przerzucenie go w całości na zamawiającego.
Szersze omówienie samych mechanizmów umownych znajdziesz w tekście o waloryzacji wynagrodzenia w zamówieniach publicznych; tutaj skupiam się na drodze sądowej i na granicy między jedną a drugą.

Od czego zacząć i ile masz czasu?
Kolejność działań ma znaczenie, bo z każdym tygodniem maleje wartość dowodowa dokumentów.
Zacznij od ustalenia systemu wynagrodzenia w umowie, bo to przesądza podstawę prawną i to, czy podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego jest tu w ogóle właściwą drogą. Potem zbierz materiał: ofertę z kosztorysem ofertowym, faktury zakupowe z okresu realizacji, korespondencję z zamawiającym i publikowane wskaźniki Głównego Urzędu Statystycznego dla właściwego okresu. Trzecim krokiem jest wezwanie zamawiającego do zmiany umowy – w zamówieniach publicznych jest ono praktycznie obowiązkowe, bo sąd zapyta, czy próbowałeś drogi umownej.
Najczęstszy błąd, jaki widuję, to wystąpienie z żądaniem po zakończeniu robót. Art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego mówi o sytuacji, w której wykonanie dzieła „groziłoby” rażącą stratą, a sądy przyjmują, że roszczenie należy zgłosić, dopóki umowa jest w toku. Po odbiorze i rozliczeniu argumentacja robi się znacznie trudniejsza.
Odrzucenie klauzuli waloryzacyjnej w postępowaniu ma własny, krótki termin: odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej wobec treści dokumentów zamówienia wnosi się w terminie 10 dni od zamieszczenia ich na stronie przy zamówieniach powyżej progów unijnych i 5 dni poniżej tych progów. To dni kalendarzowe i termin nieprzywracalny.
Podpisałeś ryczałt, a ceny materiałów wywróciły kalkulację? Sprawdzę, czy Twoja umowa daje drogę umowną, czy trzeba iść do sądu, i oszacuję, ile realnie da się odzyskać – umów konsultację telefoniczną przez stronę kontaktu. Jeżeli spór dotyczy zamówienia publicznego, warto zacząć od przeglądu całego postępowania – piszę o tym w dziale zamówienia publiczne, a o etapie realizacji robót w dziale procesy budowlane.
Najczęściej zadawane pytania
Czy wykonawca robót budowlanych może żądać podwyższenia wynagrodzenia ryczałtowego, gdy wzrosły ceny materiałów?
Tak. Podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego opiera się na art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego, stosowanym do umowy o roboty budowlane w drodze analogii, co przesądził Sąd Najwyższy uchwałą składu siedmiu sędziów z 2009 r. Konieczne jest wykazanie, że zmiany stosunków nie można było przewidzieć i że wykonanie umowy grozi rażącą stratą. Podwyższenie orzeka sąd, zamawiający nie może go przyznać samodzielnie na tej podstawie.
Ile wynosi wzrost cen w budownictwie w 2026 roku według Głównego Urzędu Statystycznego?
Według danych wstępnych Głównego Urzędu Statystycznego ceny produkcji budowlano-montażowej w lipcu 2026 r. były o 6,2% wyższe niż w lipcu 2025 r. i o 1,1% wyższe niż w czerwcu 2026 r. W robotach budowlanych specjalistycznych wzrost wyniósł 7,2%, a w budowie budynków oraz obiektów inżynierii lądowej i wodnej po 5,7%.
Czy sąd podwyższając ryczałt pokryje całą stratę wykonawcy?
Nie. Sąd Najwyższy w wyroku z 2019 r. przyjął, że podwyższenie z art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego nie ma na celu zrekompensowania całej straty, lecz zniwelowanie jej do poziomu, który nie będzie rażący. Sąd ustala, o ile strata przekracza zwykłe ryzyko kontraktowe, i podnosi wynagrodzenie tylko o tę nadwyżkę.
Czy art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego stosuje się przy wynagrodzeniu kosztorysowym lub obmiarowym?
Nie. Sąd Najwyższy w wyroku z 2023 r. stwierdził, że przepis znajduje zastosowanie wyłącznie przy wynagrodzeniu ryczałtowym. Przy wynagrodzeniu kosztorysowym, obmiarowym oraz przy konstrukcjach mieszanych typowych dla kontraktów opartych na warunkach FIDIC podstawą może być klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków z art. 357[1] Kodeksu cywilnego.
Od kiedy klauzula waloryzacyjna w umowie o zamówienie publiczne jest obowiązkowa?
Obowiązek wynika z art. 439 ust. 1 Prawa zamówień publicznych. Od 10 listopada 2022 r. obejmuje umowy na roboty budowlane, dostawy i usługi zawarte na okres dłuższy niż 6 miesięcy. Wcześniej próg wynosił 12 miesięcy i nie obejmował dostaw.
Czy zamawiający może ustalić próg waloryzacji na dowolnie wysokim poziomie?
Nie. Krajowa Izba Odwoławcza w orzeczeniu z 2025 r. uchyliła próg ustalony na 15%, uznając, że przy takim poziomie zamawiający jedynie pozornie realizuje obowiązek z art. 439 Prawa zamówień publicznych. Inaczej traktowany jest limit maksymalnej wartości zmiany wynagrodzenia, przy którym ustawodawca zostawił zamawiającemu szerszą swobodę.
Co zrobić, gdy umowa o zamówienie publiczne zawarta przed listopadem 2022 roku nie ma klauzuli waloryzacyjnej?
Zastosowanie może mieć art. 48 ustawy z 7 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Przepis nadal obowiązuje i pozwala zmienić umowę zawartą przed 10 listopada 2022 r. i będącą wtedy w toku, w tym dopisać do niej zasady waloryzacji. Ustawa zakłada, że strony ponoszą zwiększony koszt w uzgodnionych częściach.
Ile czasu ma wykonawca na odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej wobec klauzuli waloryzacyjnej w dokumentach zamówienia?
Odwołanie wobec treści dokumentów zamówienia wnosi się w terminie 10 dni od ich zamieszczenia na stronie internetowej przy zamówieniach o wartości równej progom unijnym lub wyższej oraz 5 dni przy zamówieniach o wartości mniejszej. Są to dni kalendarzowe, a termin jest nieprzywracalny.
Czy utrata spodziewanego zysku wystarczy do podwyższenia wynagrodzenia ryczałtowego?
Nie. Podwyższenie wynagrodzenia ryczałtowego wymaga rażącej straty w rozumieniu art. 632 § 2 Kodeksu cywilnego, a nie samego braku zysku. Sąd Najwyższy przyjmuje, że strata ma charakter transakcyjny, czyli ocenia się ją w ramach konkretnej umowy, przy uwzględnieniu zwykłego ryzyka kontraktowego. Nie jest przy tym konieczne wykazanie, że wykonawcy grozi upadłość.
Czy waloryzacja z art. 439 Prawa zamówień publicznych może obniżyć wynagrodzenie wykonawcy?
Tak. Art. 439 ust. 4 Prawa zamówień publicznych przesądza, że przez zmianę ceny materiałów lub kosztów rozumie się zarówno ich wzrost, jak i obniżenie względem ceny lub kosztu przyjętych w celu ustalenia wynagrodzenia zawartego w ofercie. Klauzula waloryzacyjna działa więc w obie strony.
Czy wykonawca musi przenieść waloryzację na podwykonawcę?
Tak, przy umowach dłuższych niż 6 miesięcy. Art. 439 ust. 5 Prawa zamówień publicznych nakłada na wykonawcę, którego wynagrodzenie zmieniono na podstawie klauzuli waloryzacyjnej, obowiązek zmiany wynagrodzenia podwykonawcy w zakresie odpowiadającym zmianom cen lub kosztów dotyczących zobowiązania podwykonawcy.
—
O autorze: dr Maciej Swędzioł, radca prawny KT-4286 OIRP Katowice. Praktyka obejmuje prawo nieruchomości, prawo budowlane (administracyjne i cywilne) oraz zamówienia publiczne. Profil autora · Wpis w rejestrze radców prawnych
