Solidarna odpowiedzialność inwestora – kiedy powstaje?

Solidarna odpowiedzialność inwestora – kiedy musi zapłacić podwykonawcy?

solidarna odpowiedzialność inwestora - ilustracja tematyczna

Tak, inwestor może odpowiadać za zapłatę podwykonawcy, z którym nie łączy go żadna umowa – ale nie zawsze i nie bez granic. Solidarna odpowiedzialność inwestora powstaje wtedy, gdy szczegółowy przedmiot robót podwykonawcy został inwestorowi zgłoszony, a ten nie wniósł pisemnego sprzeciwu w terminie 30 dni (albo w krótszym terminie zastrzeżonym w umowie). Jej górną granicą jest wynagrodzenie należne wykonawcy za te właśnie roboty. Podstawą jest art. 647[1] Kodeksu cywilnego.

Table of Contents

Infografika: solidarna odpowiedzialność inwestora - nagruncieprawnym.pl

W skrócie

Solidarna odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy to gwarancja zapłaty za cudzy dług: inwestor ręczy za wynagrodzenie, które podwykonawcy jest winien wykonawca. Zgodnie z art. 647[1] § 1 KC odpowiedzialność ta powstaje, gdy inwestorowi zgłoszono szczegółowy przedmiot robót danego podwykonawcy, a inwestor nie złożył sprzeciwu. Drugą drogą jest wskazanie oznaczonego podwykonawcy wprost w pisemnej umowie inwestora z wykonawcą (art. 647[1] § 2 KC).

Jeśli prowadzisz podobny spór na budowie, wspieram wykonawców i inwestorów jako prawnik od prawa budowlanego w Katowicach.

Kluczowe są dwie granice. Po pierwsze, zakres: inwestor odpowiada za wynagrodzenie podwykonawcy, ale nie ponad kwotę wynagrodzenia wykonawcy za te roboty (art. 647[1] § 3 KC). Po drugie, świadomość: odpowiedzialność nie jest blankietowa – musi dotyczyć zindywidualizowanego podwykonawcy i konkretnych robót o znanej inwestorowi wartości. Od 4 grudnia 2025 r. strony mogą skrócić 30-dniowy termin na sprzeciw. Temat dotyczy inwestorów, generalnych wykonawców i podwykonawców robót budowlanych – każdej strony procesu inwestycyjnego, która chce wiedzieć, kto ostatecznie zapłaci.

Czy inwestor musi zapłacić podwykonawcy, z którym nie ma umowy?

W typowej sytuacji podwykonawca ma umowę z generalnym wykonawcą, a nie z inwestorem. Gdy wykonawca robót nie płaci – bo popadł w kłopoty finansowe albo po prostu zwleka – podwykonawca zostaje z niezapłaconą fakturą i bez bezpośredniego roszczenia wobec właściciela inwestycji. Właśnie na tę sytuację ustawodawca przewidział mechanizm ochronny.

Zgodnie z art. 647[1] § 1 KC „inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą (generalnym wykonawcą) za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych”. Solidarność oznacza, że podwykonawca może żądać całości zapłaty od wykonawcy, od inwestora albo od obu naraz, aż do skutku. To potężne narzędzie: podwykonawca zyskuje drugiego dłużnika, zwykle znacznie wypłacalniejszego niż wykonawca.

Trzeba jednak od razu zaznaczyć, czym ta odpowiedzialność nie jest. Nie jest to dług własny inwestora ani jego wynagrodzenie za roboty. To odpowiedzialność gwarancyjna za cudzy dług. Sąd Najwyższy w wyroku z 2021 r. ujął to tak, że wprowadzenie gwarancyjnej odpowiedzialności inwestora za cudzy dług wymaga starannej i rozważnej interpretacji zachowań inwestora, które mają uzewnętrznić jego wolę przyjęcia na siebie takiej odpowiedzialności. Innymi słowy – odpowiedzialność inwestora nie powstaje automatycznie z samego faktu, że ktoś na budowie coś zrobił. Musi być spełniony warunek, który ustawa wiąże ze zgłoszeniem robót.

Kiedy powstaje solidarna odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy?

Obowiązują dwie równorzędne drogi. Pierwsza to zgłoszenie i milczenie inwestora. Druga to wskazanie podwykonawcy wprost w umowie inwestora z wykonawcą.

Droga pierwsza wynika z art. 647[1] § 1 KC. Warunkiem odpowiedzialności jest to, by „szczegółowy przedmiot robót” danego podwykonawcy został zgłoszony inwestorowi – przez wykonawcę albo przez samego podwykonawcę – przed przystąpieniem do tych robót. Od doręczenia zgłoszenia inwestor ma czas na reakcję. Jeżeli w terminie złoży podwykonawcy i wykonawcy pisemny sprzeciw wobec wykonywania robót, odpowiedzialność nie powstaje. Jeżeli nie zareaguje – odpowiada solidarnie. Zgodnie z art. 647[1] § 1[1] KC „sprzeciw (…) składa się w ciągu trzydziestu dni od dnia doręczenia inwestorowi zgłoszenia”. Zarówno zgłoszenie, jak i sprzeciw wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 647[1] § 4 KC), a wiadomość e-mail bez podpisu tego wymogu nie spełnia.

Droga druga to art. 647[1] § 2 KC: „zgłoszenie (…) nie jest wymagane, jeżeli inwestor i wykonawca określili w umowie, zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności, szczegółowy przedmiot robót budowlanych wykonywanych przez oznaczonego podwykonawcę”. Jeżeli więc kontrakt główny z góry wymienia konkretnego podwykonawcę i zakres jego robót, odpowiedzialność inwestora istnieje bez odrębnego zgłoszenia.

Podwykonawcy na placu budowy - solidarna odpowiedzialność inwestora obejmuje roboty zgłoszone mu przed ich rozpoczęciem

Warto dostrzec logikę tej konstrukcji. Ustawa nie karze inwestora za bierność – ona daje mu wybór. Milczenie po zgłoszeniu jest traktowane jak akceptacja, dlatego 30-dniowy termin biegnie od doręczenia zgłoszenia, a nie od zakończenia robót. Dla podwykonawcy praktyczny wniosek jest taki, że skuteczne pisemne zgłoszenie inwestorowi jest znacznie ważniejsze niż zapisy w umowie z wykonawcą.

Czego inwestor musi być świadomy – co to są istotne postanowienia umowy podwykonawczej?

To pytanie decyduje o wielu sporach. Odpowiedzialność inwestora nie jest blankietowa – nie da się jej wywołać ogólną, wcześniejszą zgodą „na jakichkolwiek podwykonawców”. Inwestor musi mieć realną wiedzę o tym, kogo i za ile ma gwarantować.

Zasadę tę ustalił Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 2008 r., a orzecznictwo konsekwentnie ją podtrzymuje. Zgoda inwestora – a pod rządami obecnych przepisów: zgłoszenie, którego inwestor nie oprotestował – ma dotyczyć konkretnej umowy o określonej treści, zawartej lub przynajmniej wstępnie uzgodnionej ze zindywidualizowanym podmiotem, w zakresie wszystkich istotnych postanowień, szczególnie tych, które decydują o wysokości wynagrodzenia. W wyroku z 2021 r. Sąd Najwyższy powtórzył, że zgoda inwestora jest oświadczeniem o charakterze zindywidualizowanym, a nie blankietowym.

Co to oznacza w praktyce? Istotne postanowienia, których inwestor musi być świadomy, to przede wszystkim dwie rzeczy: kto jest podwykonawcą i jaki jest zakres jego robót oraz jaka jest wysokość jego wynagrodzenia albo sposób jego ustalenia. Bez tej wiedzy inwestor nie wie, na co się godzi, a odpowiedzialność gwarancyjna za cudzy dług nie może być nakładana w ciemno. Nie znaczy to, że inwestor musi znać całą treść umowy podwykonawczej z każdym załącznikiem – wystarczy wiedza o tych elementach, które wyznaczają zakres jego ryzyka.

W sprawach, które prowadzę, spór najczęściej nie dotyczy tego, czy podwykonawca wykonał roboty, tylko tego, co dokładnie inwestor wiedział o umowie podwykonawczej i kiedy. Dlatego pisemne zgłoszenie z konkretnym zakresem robót i oznaczonym podwykonawcą jest dla podwykonawcy kluczowym zabezpieczeniem, a dla inwestora – momentem, od którego biegnie termin na sprzeciw.

Jak szeroka jest solidarna odpowiedzialność inwestora – czy jest górny limit?

Jest, i to podwójny. Solidarna odpowiedzialność inwestora nie jest workiem bez dna. Zgodnie z art. 647[1] § 3 KC „inwestor ponosi odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie między podwykonawcą a wykonawcą, chyba że ta wysokość przekracza wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy za roboty budowlane, których szczegółowy przedmiot wynika odpowiednio ze zgłoszenia albo z umowy”. Jeżeli wynagrodzenie podwykonawcy jest wyższe niż to, co za te same roboty należy się wykonawcy, odpowiedzialność inwestora zostaje ograniczona do tej niższej, wykonawczej kwoty.

Sens tego limitu jest ochronny. Chodzi o to, by wykonawca nie mógł – w porozumieniu z powiązanym podwykonawcą – sztucznie zawyżyć wynagrodzenia podwykonawcze i przerzucić nadwyżki na inwestora. Punktem odniesienia jest zawsze wynagrodzenie za konkretne, zgłoszone roboty, a nie całe wynagrodzenie z kontraktu głównego.

Druga granica dotyczy rodzaju świadczenia. Ustawa mówi o „wynagrodzeniu należnym podwykonawcy z tytułu wykonanych robót budowlanych”. Gwarancja inwestora obejmuje więc wynagrodzenie za roboty – nie każde inne zobowiązanie, które może obciążać wykonawcę wobec podwykonawcy.

W praktyce spotykam się z tym, że inwestorzy są pozywani o całą niezapłaconą kwotę z umowy podwykonawczej, razem z karami umownymi i odsetkami obciążającymi wykonawcę. Tymczasem ustawowa gwarancja inwestora obejmuje wynagrodzenie należne podwykonawcy za wykonane roboty i ma swój górny limit – nie jest zobowiązaniem do pokrycia każdego długu wykonawcy.

Podpisywanie umowy o roboty budowlane - zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora wyznaczają istotne postanowienia umowy podwykonawczej

Co zmieniła nowelizacja z grudnia 2025 r.?

Od 4 grudnia 2025 r. obowiązuje nowe brzmienie art. 647[1] KC, wprowadzone ustawą z 9 października 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny. Zmiana jest punktowa, ale ma znaczenie dla harmonogramu inwestycji. Do przepisu dodano § 1[1] i § 1[2], które pozwalają skrócić termin na sprzeciw inwestora.

Zgodnie z art. 647[1] § 1[1] zdanie drugie KC „w umowie inwestor i wykonawca (generalny wykonawca) mogą zastrzec krótszy termin na złożenie sprzeciwu”. Ustawowe 30 dni pozostaje regułą, ale strony kontraktu głównego mogą je skrócić, na przykład do 10 dni. Skutek jest korzystny dla podwykonawcy: solidarna odpowiedzialność inwestora powstaje wtedy szybciej, bo po upływie krótszego terminu liczonego od zgłoszenia. Reguła działa jednak tylko w jedną stronę – terminu nie można wydłużyć ponad 30 dni, bo takie postanowienie byłoby nieważne na podstawie art. 647[1] § 6 KC, zgodnie z którym „postanowienia umowne sprzeczne z treścią § 1-5 są nieważne”.

Artykuł 647[1] § 1[2] KC porządkuje relacje w łańcuchu podwykonawczym: termin na sprzeciw zastrzeżony w umowie z podwykonawcą lub dalszym podwykonawcą „nie może być krótszy od terminu określonego w umowie zawartej między inwestorem a wykonawcą”. Nowe zasady, zgodnie z przepisem przejściowym ustawy zmieniającej, stosuje się także do umów zawartych przed dniem jej wejścia w życie. Dla inwestorów i wykonawców oznacza to jedno: warto sprawdzić, jaki termin na sprzeciw przewiduje konkretny kontrakt, bo od grudnia 2025 r. nie musi to być ustawowe 30 dni.

A co z umowami zawartymi przed 1 czerwca 2017 r.?

Tu rządzi inny reżim, o którym łatwo zapomnieć. Mechanizm zgłoszenia i sprzeciwu wszedł w życie 1 czerwca 2017 r. Do umów zawartych wcześniej stosuje się dawny art. 647[1] § 2 KC, który wymagał zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą, a milczenie inwestora przez 14 dni od przedstawienia mu umowy podwykonawczej (lub jej projektu) wraz z dokumentacją traktowano jak zgodę.

Dla starszych kontraktów wciąż aktualne jest bogate orzecznictwo. Sąd Najwyższy w wyroku z 2015 r. przyjął, że czas wyrażenia zgody inwestora jest obojętny – może ona zostać wyrażona przed zawarciem umowy podwykonawczej, w czasie jej zawierania, a nawet po jej wykonaniu, także w sposób dorozumiany. W tym samym wyroku Sąd Najwyższy potwierdził, że solidarna odpowiedzialność inwestora na podstawie art. 647[1] § 5 KC obejmuje również podwykonawców działających na podstawie umowy o dzieło, o ile rezultat ich świadczenia stał się składnikiem obiektu zamówionego przez inwestora. Praktyczne granice tej zgody pokazuje z kolei postanowienie Sądu Najwyższego z 2023 r., wydane w sprawie dotyczącej umowy z 2013 r.: skoro podwykonawca nie zawarł nawet pisemnych umów na część robót, a inwestor nie został o nich powiadomiony i ich nie zaakceptował, o solidarnej odpowiedzialności inwestora nie mogło być mowy.

Wniosek dla stron dzisiejszych sporów jest taki, że data zawarcia umowy głównej decyduje o tym, których przepisów szukać. Zasada trwała pozostaje jednak wspólna dla obu reżimów: odpowiedzialność inwestora jest gwarancją za cudzy dług i wymaga, by inwestor znał lub mógł poznać istotne postanowienia decydujące o zakresie jego ryzyka.

Jeżeli spór dotyczy tego, ile w ogóle należy się za roboty, warto przy okazji zajrzeć do opracowania o tym, kiedy wykonawcy przysługuje wynagrodzenie mimo niewykonania części robót. Sama wycena robót podwykonawcy to z kolei temat praktycznych porad dotyczących kalkulacji wynagrodzenia podwykonawcy.

Masz niezapłaconą fakturę od generalnego wykonawcy albo dostałeś wezwanie do zapłaty jako inwestor? Sprawdzę, czy solidarna odpowiedzialność inwestora w Twojej sprawie w ogóle powstała i w jakim zakresie – umów konsultację telefoniczną. Więcej opracowań z zakresu procesów budowlanych znajdziesz w dziale poświęconym tej specjalizacji.

Najczęściej zadawane pytania

Czy zgłoszenia podwykonawcy robót budowlanych inwestorowi może dokonać sam podwykonawca, czy tylko generalny wykonawca?

Zgłoszenia może dokonać zarówno wykonawca, jak i sam podwykonawca. Artykuł 647[1] § 1 KC wprost wskazuje, że szczegółowy przedmiot robót zgłasza inwestorowi „wykonawca lub podwykonawca”. Dla podwykonawcy to ważne uprawnienie: nie musi liczyć na to, że zgłoszenia dokona wykonawca, z którym często jest właśnie w sporze o pieniądze. Zgłoszenie wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Ile czasu ma inwestor na wniesienie sprzeciwu wobec zgłoszenia robót podwykonawcy po nowelizacji z 2025 r.?

Co do zasady 30 dni od doręczenia zgłoszenia (art. 647[1] § 1[1] KC). Od 4 grudnia 2025 r. inwestor i wykonawca mogą jednak w umowie zastrzec termin krótszy niż 30 dni. Terminu nie da się skutecznie wydłużyć ponad ustawowe 30 dni – postanowienie o dłuższym terminie jest nieważne, a w jego miejsce obowiązuje termin ustawowy.

Czy inwestor odpowiada wobec podwykonawcy za kary umowne i odsetki należne od generalnego wykonawcy?

Gwarancja inwestora z art. 647[1] KC obejmuje wynagrodzenie należne podwykonawcy z tytułu wykonanych robót budowlanych, a nie każde inne zobowiązanie wykonawcy. Kary umowne czy inne świadczenia obciążające wykonawcę wobec podwykonawcy nie są objęte tą ustawową gwarancją zapłaty wynagrodzenia. To rozróżnienie bywa źródłem sporów, dlatego wysokość roszczenia wobec inwestora zawsze warto zweryfikować pod kątem tego, co jest „wynagrodzeniem za roboty”.

Czy inwestor może w umowie z generalnym wykonawcą wyłączyć swoją solidarną odpowiedzialność wobec podwykonawcy?

Nie. Zgodnie z art. 647[1] § 6 KC postanowienia umowne sprzeczne z treścią § 1-5 są nieważne. Oznacza to, że zapis w kontrakcie głównym wyłączający albo ograniczający ustawową odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy nie wywoła skutku. Inwestor może uniknąć odpowiedzialności wyłącznie przez terminowy sprzeciw wobec zgłoszonych robót, a nie przez klauzulę umowną.

Czy solidarna odpowiedzialność inwestora obejmuje wynagrodzenie dalszego podwykonawcy?

Tak. Artykuł 647[1] § 5 KC nakazuje stosować odpowiednio zasady o odpowiedzialności inwestora do wynagrodzenia należnego dalszemu podwykonawcy, czyli podwykonawcy podwykonawcy. Zgłoszenia dokonać może wtedy podwykonawca lub dalszy podwykonawca, a po nowelizacji z 2025 r. terminy na sprzeciw w poszczególnych umowach łańcucha muszą być spójne z terminem z umowy między inwestorem a generalnym wykonawcą.

Czy inwestor odpowiada wobec podwykonawcy nawet wtedy, gdy zapłacił już całe wynagrodzenie generalnemu wykonawcy?

Co do zasady tak. Solidarna odpowiedzialność inwestora jest odrębnym zobowiązaniem gwarancyjnym wobec podwykonawcy i nie gaśnie tylko dlatego, że inwestor rozliczył się z wykonawcą. Rozliczenie z wykonawcą chroni inwestora w relacji z wykonawcą, ale nie wobec podwykonawcy, któremu wynagrodzenia nie zapłacono. Dlatego ostrożny inwestor kontroluje płatności na rzecz podwykonawców, zanim zapłaci wykonawcy.

Czy dostawca materiałów budowlanych, na przykład betonu, jest chroniony solidarną odpowiedzialnością inwestora?

Nie każdy dostawca. Ochrona z art. 647[1] KC dotyczy podwykonawców robót budowlanych, a nie zwykłych umów dostawy. Sąd Najwyższy w wyroku z 2015 r. wskazał jednak, że rozstrzyga charakter świadczenia i to, czy jego rezultat stał się składnikiem obiektu zamówionego przez inwestora – także świadczenie oparte na umowie o dzieło może być objęte odpowiedzialnością, jeżeli ten warunek jest spełniony. Sama dostawa materiału bez montażu zwykle takiej ochrony nie daje.

Czy zgoda inwestora na udział podwykonawcy musi być wyrażona na piśmie?

Pod rządami obecnych przepisów pisemnej formy pod rygorem nieważności wymagają zgłoszenie i sprzeciw (art. 647[1] § 4 KC), a także umowa inwestora z wykonawcą wskazująca oznaczonego podwykonawcę (art. 647[1] § 2 KC). W dawnym reżimie sprzed 1 czerwca 2017 r. zgoda inwestora mogła być wyrażona także w sposób dorozumiany, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 2015 r. Dla umów zawartych po tej dacie kluczowa jest forma pisemna zgłoszenia i sprzeciwu.

Czy inwestor odpowiada za roboty podwykonawcy wykonane poza zakresem zgłoszonym inwestorowi?

Nie. Punktem odniesienia odpowiedzialności jest szczegółowy przedmiot robót wynikający ze zgłoszenia albo z umowy inwestora z wykonawcą (art. 647[1] § 3 KC). Jeżeli podwykonawca wykonał roboty wykraczające poza ten zgłoszony zakres, w tej części nie może żądać zapłaty od inwestora. Dlatego precyzyjne opisanie zakresu robót w zgłoszeniu leży w interesie samego podwykonawcy.

Które przepisy stosuje się do umowy o roboty budowlane zawartej w 2015 r., jeśli spór o zapłatę podwykonawcy trwa dziś?

Do umowy głównej zawartej przed 1 czerwca 2017 r. stosuje się dawny art. 647[1] KC, oparty na zgodzie inwestora i 14-dniowym terminie na sprzeciw wobec przedstawionej umowy podwykonawczej. Data zawarcia kontraktu głównego, a nie data procesu, decyduje o tym, który stan prawny obowiązuje. Trwała pozostaje natomiast zasada, że odpowiedzialność inwestora jest gwarancją za cudzy dług i wymaga jego wiedzy o istotnych postanowieniach umowy podwykonawczej.

O autorze: dr Maciej Swędzioł, radca prawny KT-4286 OIRP Katowice. Praktyka obejmuje prawo nieruchomości, prawo budowlane (administracyjne i cywilne) oraz zamówienia publiczne. Profil autora · Wpis w rejestrze radców prawnych

Maciej Swędzioł

r. pr. dr Maciej Swędzioł

LinkedIn
X
Facebook
Email