Żądanie miarkowania kary umownej – sąd nie obniży jej sam

Żądanie miarkowania kary umownej – czy sąd obniży karę bez Twojego wniosku?

żądanie miarkowania kary umownej - ilustracja tematyczna

Nie. Sąd nie obniży kary umownej z własnej inicjatywy, nawet jeśli sam uważa ją za wygórowaną. Żądanie miarkowania kary umownej musi zgłosić dłużnik, w sporach budowlanych najczęściej wykonawca, na podstawie art. 484 § 2 Kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy w listopadzie 2025 r. przyjął, że nie wystarczy twierdzić, iż kara w ogóle się nie należy. Trzeba wprost zażądać jej obniżenia na wypadek, gdyby sąd uznał ją za należną, i wskazać kwotę.

Infografika: żądanie miarkowania kary umownej - nagruncieprawnym.pl

W skrócie

Kara umowna należy się w zastrzeżonej wysokości bez względu na to, czy zamawiający poniósł szkodę (art. 484 § 1 KC). Ustawowym hamulcem jest miarkowanie, czyli obniżenie kary przez sąd, gdy zobowiązanie wykonano w znacznej części albo kara jest rażąco wygórowana (art. 484 § 2 KC). Sąd nie stosuje tej instytucji z urzędu. Żądanie miarkowania kary umownej należy do dłużnika i musi być sformułowane tak, by nie budziło wątpliwości, najlepiej ze wskazaniem kwoty, do której kara ma zostać obniżona.

Sąd Najwyższy nie jest w tej sprawie jednomyślny: w marcu i w październiku 2025 r. dopuszczał odczytanie takiego żądania z samego sprzeciwu wobec kary, a w listopadzie 2025 r. stanowczo to odrzucił, tak jak wcześniej w wyrokach z 2006, 2010 i 2022 r. Dla wykonawcy wniosek jest jeden: obrona przed karą wymaga dwóch odrębnych stanowisk, co do zasady i co do wysokości. Temat dotyczy każdego wykonawcy i podwykonawcy, któremu inwestor naliczył kary za zwłokę albo potrącił je z wynagrodzenia.

Czy sąd może obniżyć karę umowną z urzędu?

Załóżmy, że wykonawca oddaje obiekt 40 dni po terminie, a umowa przewiduje karę 0,2% wynagrodzenia za każdy dzień zwłoki. Przy kontrakcie za 2 mln zł daje to 160 000 zł, choć inwestor mógł na opóźnieniu nie stracić ani złotówki. Kodeks cywilny pozwala taką karę zmniejszyć, ale nie stanie się to samo. Art. 484 § 2 KC stanowi: „Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana”.

Słowa „dłużnik może żądać” rozstrzygają, kto uruchamia sąd. Sąd Najwyższy w wyroku z listopada 2025 r. ujął to tak: „Zmniejszenie kary umownej może nastąpić tylko w razie zgłoszenia przez dłużnika żądania miarkowania kary, co wynika z art. 484 § 2 k.c.; jest to prawo podmiotowe dłużnika”. Ten sam kierunek widać w sprawie z 2010 r., w której gmina potrąciła wykonawcy przebudowy torowiska 1 530 000 zł kar liczonych po 30 000 zł za każdy dzień zwłoki. Wykonawca podważał karę w całości, a o jej obniżenie nie wystąpił, więc w tej części sporu przegrał także przed Sądem Najwyższym. Żądanie miarkowania kary umownej jest zatem warunkiem, bez którego sąd nie zmieni wysokości kary zapisanej w umowie.

Dla wykonawcy ma to jeszcze jedną konsekwencję. Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 2003 r., której nadano moc zasady prawnej, przyjął, że zastrzeżenie kary umownej „nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody”. Argument, że inwestor nic nie stracił, działa więc wyłącznie jako uzasadnienie obniżenia kary. W tej samej uchwale Sąd Najwyższy wskazał, że kwestia istnienia i wysokości szkody „mogłaby być badana jedynie w razie zgłoszenia żądania dłużnika domagającego się zmniejszenia określonej w umowie kary umownej”.

Działa to także w drugą stronę: inwestor, który poniósł szkodę wyższą niż kara, może żądać odszkodowania ponad nią tylko wtedy, gdy umowa na to pozwala (art. 484 § 1 zd. 2 KC). Zasady liczenia odszkodowania za wady robót budowlanych po uchwale Sądu Najwyższego opisałem osobno, a aktualne brzmienie przepisów o karze umownej znajdziesz w tekście jednolitym Kodeksu cywilnego.

Czy zarzut, że kara się nie należy, zastępuje żądanie miarkowania kary umownej?

Spór, który w 2025 r. trafił do Sądu Najwyższego, dotyczył zabezpieczenia głębokiego wykopu palisadą z pali. Wykonawca wykonał 97% robót, a następnie odstąpił od umowy, bo zamawiający zalegał mu z zapłatą 1 153 740 zł i nie udostępnił dalszego frontu robót. Zamawiający bronił się potrąceniem kary umownej naliczonej za każdy dzień zwłoki. Wykonawca kwestionował tę karę wyłącznie co do zasady, a mimo to sąd apelacyjny obniżył ją o połowę, uznając, że w sprzeciwie wobec potrącenia mieści się także żądanie miarkowania.

Sąd Najwyższy ten wyrok uchylił i wyjaśnił: „Nie ma uzasadnienia twierdzenie, że jeżeli dłużnik stoi na stanowisku, iż kara umowna nie jest w ogóle należna, to jednocześnie nie zgadza się z jej wysokością. Czym innym jest zasada odpowiedzialności, a czym innym wysokość świadczenia”. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że kara bywa ustalona na tak niskim poziomie, że dłużnik sam nie widzi podstaw do jej obniżenia, a ocena tej kwestii należy do niego, nie do sądu. Co znamienne, Sąd Najwyższy nie zakwestionował, że obniżenie kary o połowę mogło być w tej sprawie zasadne. Zabrakło żądania i zbadania ustawowych przesłanek. Uzasadnienie jest dostępne w bazie orzeczeń Sądu Najwyższego.

Ten wyrok nie zamyka sporu w samym Sądzie Najwyższym. W marcu 2025 r. inny skład, w sprawie przewoźnika obciążonego karami 80 000 zł za naruszenie zakazu konkurencji, uznał, że wniosku o miarkowanie „można doszukiwać się również implicite w samym ogólnym żądaniu dłużnika nieuwzględnienia żądania o zapłatę kary umownej”, czyli w sposób dorozumiany. To samo zdanie powtórzono w postanowieniu z października 2025 r., miesiąc przed wyrokiem listopadowym. W sprawie przewoźnika dłużnik i tak powołał się na miarkowanie wprost, w odpowiedzi na apelację.

Linię wymagającą wyraźnego żądania Sąd Najwyższy prezentował też w wyrokach z 2006, 2010 i 2022 r. W 2010 r. dodał, że od przedsiębiorców należy wymagać dokładnego precyzowania stanowiska, bo „Nie ma powodu, aby przypisywać im żądania czy zarzuty, których nie wyrazili”. Moim zdaniem przy tak podzielonym orzecznictwie liczenie na dorozumiane żądanie jest ryzykiem, którego koszt ponosi wyłącznie wykonawca.

W sprawach, które prowadzę po stronie wykonawców, najczęściej spotykam odpowiedź na pozew, w której cała energia idzie w wykazanie, że opóźnienie spowodował inwestor. O tym, ile kara powinna wynosić, gdyby sąd tej argumentacji nie podzielił, nie ma w niej ani słowa. Tymczasem obie obrony można, a w praktyce trzeba, zgłosić w tym samym piśmie.

Czy argument, że to inwestor opóźnił roboty, sam obniży karę umowną?

Typowe tłumaczenie wykonawcy brzmi: projekt przyszedł z opóźnieniem, front robót nie był gotowy, inwestor zlecał zmiany. To argument mocny, ale prawnie prowadzi do dwóch różnych skutków. Pierwszy dotyczy zasady. Art. 476 KC stanowi: „Dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie dotyczy to wypadku, gdy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi”. Za dni opóźnienia wynikające z okoliczności, za które wykonawca nie odpowiada, na przykład z braku frontu robót, kara za zwłokę w ogóle nie powstaje.

Drugi skutek to przyczynienie się. Art. 362 KC stanowi: „Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”. Sąd Najwyższy w 2010 r. uznał, że ten przepis do kary umownej nie ma zastosowania, a w listopadzie 2025 r. przypomniał, że „w orzecznictwie przyjmuje się, że art. 362 k.c. nie ma zastosowania do kary umownej”. Współudział inwestora w opóźnieniu może więc obniżyć karę tylko w ramach miarkowania, czyli znowu wyłącznie na Twoje żądanie.

W sprawie z 2010 r. Sąd Najwyższy zauważył też, że „Brak współdziałania wierzyciela może prowadzić do uznania kary umownej za rażąco wygórowaną”, a obowiązek współdziałania wynika z art. 354 § 2 KC: „W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel”. Sprawdź przy tym słownictwo umowy. Zwłoka wymaga, by wykonawca odpowiadał za przekroczenie terminu, ale strony mogą odpowiedzialność rozszerzyć (art. 473 § 1 KC). W zamówieniach publicznych projektowane postanowienia umowy nie mogą przewidywać „odpowiedzialności wykonawcy za opóźnienie, chyba że jest to uzasadnione okolicznościami lub zakresem zamówienia” (art. 433 pkt 1 PZP), a nadmierne kary umowne można zakwestionować przed Krajową Izbą Odwoławczą jeszcze na etapie przetargu.

Jak sformułować żądanie miarkowania kary umownej, żeby sąd je rozpoznał?

Sąd Najwyższy w wyroku z listopada 2025 r. przyjął, że „żądanie miarkowania kary umownej musi dać się jednoznacznie odczytać z treści oświadczeń procesowych strony”. Nie musisz cytować przepisu, choć jest to pożądane. Musisz natomiast wyraźnie wyrazić wolę, by sąd zmniejszył karę, oraz wskazać, do jakiej kwoty. Sąd Najwyższy w 2022 r. przyjął, że żądanie zgłaszane w procesie o zapłatę „również powinno obejmować wskazanie kwoty, która stanowić ma nową (zmniejszoną) wysokość kary”.

Kwota ma znaczenie praktyczne, bo działa jak sufit obniżenia. Według Sądu Najwyższego „Określona przez stronę kwota zmniejszonej kary umownej wyznacza ramy dopuszczalnej ingerencji sądu w treść stosunku zobowiązaniowego stron”. Jeżeli zażądasz obniżenia kary ze 160 000 zł do 120 000 zł, sąd nie zejdzie do 60 000 zł, nawet gdyby uznał to za sprawiedliwe. Jeżeli kwoty nie podasz, sąd powinien wezwać Cię do jej wskazania, ale do tego czasu żądanie w sensie prawnym nie jest zgłoszone.

Ciężar dowodu spoczywa na Tobie. Art. 6 KC stanowi: „Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”. Sąd Najwyższy w 2022 r. ostrzegł, że bierność dłużnika, gdy brak innych podstaw do ustaleń, „może prowadzić do tego, że sąd nie zmniejszy kary umownej, mimo zgłoszenia przez dłużnika takiego żądania”. Prawidłowo sformułowane żądanie powinno więc zawierać:

  1. Wyraźne zdanie, że na wypadek uznania kary za należną domagasz się jej zmniejszenia na podstawie art. 484 § 2 KC.
  2. Kwotę, do której kara ma zostać obniżona, z wyliczeniem.
  3. Fakty: jaka część robót została wykonana i kiedy, za ile dni zwłoki rzeczywiście odpowiada wykonawca, jaka była wartość kontraktu i jaką szkodę inwestor faktycznie poniósł.
  4. Dowody: protokoły odbioru, wpisy w dzienniku budowy, korespondencję, harmonogramy, w razie potrzeby wniosek o opinię biegłego.

Przygotowując takie żądanie, zestawiam karę z wynagrodzeniem za cały kontrakt, z liczbą dni, za które wykonawca rzeczywiście odpowiada, i z tym, co inwestor faktycznie stracił na opóźnieniu. Kwotę docelową wyliczam wprost, bo to ona wyznacza granicę obniżenia.

Dokumentacja budowy i kask na planach - dowody, na których opiera się żądanie miarkowania kary umownej

Jakie okoliczności przemawiają za obniżeniem kary umownej?

Ustawa zna dwie przyczyny: wykonanie zobowiązania w znacznej części i rażące wygórowanie kary. Sąd Najwyższy w 2022 r. wyjaśnił, że „Przesłanki te nie są przy tym rozłączne, gdyż rażące wygórowanie kary może wynikać m.in. z tego, że zobowiązanie zostało w znacznym stopniu wykonane”. Wykonawca, który wykonał 97% robót, ma więc argument z obu przesłanek naraz.

Katalog okoliczności jest otwarty. Sąd Najwyższy w listopadzie 2025 r. wymienił relację kary do szkody albo do odszkodowania należnego na zasadach ogólnych, relację kary do wartości umowy lub wynagrodzenia, charakter naruszonego postanowienia, czas trwania i dolegliwość naruszenia, korzyść, jaką dłużnik odniósł z naruszenia, oraz to, czy strony świadomie nadały karze cel represyjny. Wszystko to służy jednemu, bo „Celem miarkowania kary umownej jest unikanie dysproporcji między wysokością zastrzeżonej kary umownej a godnym ochrony interesem wierzyciela”.

Miarkowanie ma też granicę. Według Sądu Najwyższego z listopada 2025 r. obniżenie kary „nie może polegać na zwolnieniu dłużnika od odpowiedzialności w całości”, więc kary do zera nie zmniejszysz. Jeżeli Twoim celem jest całkowite uniknięcie zapłaty, musisz wykazać, że kara się nie należy, na przykład z powodu braku zwłoki.

Co zrobić, gdy inwestor potrącił karę umowną z wynagrodzenia?

W sporach budowlanych inwestor często nie pozywa o karę, tylko potrąca ją z faktury końcowej. Art. 499 KC stanowi: „Potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie. Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe”. Wtedy to wykonawca musi wnieść pozew o resztę wynagrodzenia, a role w procesie się odwracają: wykonawca jest powodem, choć w sprawie kary pozostaje dłużnikiem.

Sąd Najwyższy w 2022 r. rozpoznawał taką sprawę dotyczącą odbudowy drogi leśnej. Zamawiający naliczył karę 186 788,34 zł, czyli 10% wynagrodzenia, za odstąpienie od umowy z powodu istotnego naruszenia obowiązków przez wykonawcę, i potrącił ją z wynagrodzenia. Sąd Najwyższy wyjaśnił: „Żądanie zasądzenia kwoty wynagrodzenia w pełnej wysokości, także po powołaniu się przez pozwanego na złożone wykonawczyni oświadczenie o potrąceniu, nie jest zatem równoznaczne z podniesieniem zarzutu miarkowania kary umownej”. Podobnie było w sprawie torowiska z 2010 r. i w sprawie wykopu z 2025 r.

W praktyce ten scenariusz widzę bardzo często: inwestor potrąca kary z faktury końcowej, a wykonawca w pozwie o resztę wynagrodzenia opisuje wyłącznie, dlaczego kara mu się nie należy. Bezpieczniej zgłosić żądanie miarkowania kary umownej już w pozwie, obok zarzutu, że kara się nie należy: kwestionujesz karę co do zasady, a na wypadek, gdyby sąd uznał ją za należną, żądasz jej zmniejszenia do wskazanej kwoty. Jeżeli inwestor uniemożliwił dokończenie robót, sprawdź też, czy należy Ci się wynagrodzenie za roboty, których inwestor nie pozwolił wykonać, bo to zmienia rachunek całego sporu.

Do kiedy można zgłosić żądanie miarkowania kary umownej?

Sąd Najwyższy w 2022 r. odnotował, że „przyjmuje się, że żądanie miarkowania może być zgłoszone aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji”. W 2025 r. potwierdził to dwukrotnie: w marcu wskazał na model pełnej apelacji (art. 382 Kodeksu postępowania cywilnego [dalej: KPC]), a w listopadzie stwierdził, że zgłoszenie żądania jest możliwe również w postępowaniu apelacyjnym. Sam termin na zgłoszenie żądania jest więc długi.

Inaczej jest z faktami i dowodami, które mają to żądanie uzasadnić. Sprawy z umów o roboty budowlane są z mocy ustawy sprawami gospodarczymi: art. 458[2] § 1 pkt 5 KPC obejmuje sprawy „z umów o roboty budowlane oraz ze ściśle związanych z procesem budowlanym umów służących wykonaniu robót budowlanych”. Dotyczy to także sporu z gminą. Art. 458[5] § 1 KPC stanowi: „Powód jest obowiązany powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, a pozwany – w odpowiedzi na pozew”, a § 4 dodaje: „Twierdzenia i dowody powołane z naruszeniem § 1-3 podlegają pominięciu, chyba że strona uprawdopodobni, że ich powołanie nie było możliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później”.

Te rygory nie obowiązują, gdy jedną ze stron jest konsument, na przykład osoba budująca własny dom (art. 458[1] § 1 KPC). W apelacji obowiązuje jednak art. 381 KPC: „Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później”.

Moim zdaniem w sprawach budowlanych to rozróżnienie bywa rozstrzygające. Spóźnione żądanie może okazać się puste, bo sąd nie ma z czego ustalić, że kara jest rażąco wygórowana. Szansę daje wtedy przede wszystkim materiał, który już jest w aktach, bo według Sądu Najwyższego z 2022 r. liczą się ustalenia sądu „niezależnie od tego, która ze stron sporu sformułowała dane twierdzenia o faktach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy”. Najbezpieczniej zgłosić żądanie miarkowania kary umownej razem z dowodami w pierwszym piśmie: w pozwie o wynagrodzenie albo w odpowiedzi na pozew o karę.

Kalkulator, notatki i rysunki techniczne - wyliczenie kwoty, do której ma zostać obniżona kara umowna

Obrona przed karą umowną ma zatem dwa piętra i oba trzeba zbudować od początku: pierwsze to dowody, że kara się nie należy, drugie to wyraźne żądanie miarkowania kary umownej do konkretnej kwoty, na wypadek gdyby sąd nie przyjął pierwszego. Pozostałe spory wykonawców z inwestorami, od wynagrodzenia po rozliczenie wad, omawiam w dziale procesy budowlane.

Inwestor naliczył Ci karę umowną albo potrącił ją z wynagrodzenia? Sprawdzę, jak bronić się co do zasady i co do wysokości kary – umów konsultację telefoniczną.


O autorze: dr Maciej Swędzioł, radca prawny KT-4286 OIRP Katowice. Praktyka obejmuje prawo nieruchomości, prawo budowlane (administracyjne i cywilne) oraz zamówienia publiczne. Profil autora | Wpis w rejestrze radców prawnych

Data publikacji: 6 października 2026 r. | Ostatnia aktualizacja: 6 października 2026 r.

Najczęściej zadawane pytania

Czy sąd może obniżyć karę umowną do zera na żądanie wykonawcy robót budowlanych?

Nie. Sąd Najwyższy w listopadzie 2025 r. wskazał, że miarkowanie nie może polegać na zwolnieniu dłużnika od odpowiedzialności w całości, bo kara umowna pełni także inne funkcje niż odszkodowawcza. Do zera prowadzi wyłącznie wykazanie, że kara w ogóle się nie należy, na przykład dlatego, że opóźnienie wynikło z przyczyn, za które wykonawca nie odpowiada.

Czy kara umowna należy się inwestorowi, który nie poniósł żadnej szkody z powodu opóźnienia robót budowlanych?

Tak. Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z 2003 r., mającej moc zasady prawnej, przyjął, że brak szkody nie zwalnia dłużnika z obowiązku zapłaty kary. Brak lub niewielka wysokość szkody są natomiast ważnym argumentem za obniżeniem kary, ale sąd zbada je tylko po zgłoszeniu takiego żądania.

Czy pełnomocnik procesowy może zgłosić żądanie zmniejszenia kary umownej bez odrębnego pełnomocnictwa od wykonawcy?

Tak. Sąd Najwyższy w 2022 r. wyjaśnił, że z tego prawa korzysta się zawsze w ramach czynności procesowej, więc mieści się ono w zakresie zwykłego pełnomocnictwa procesowego (art. 91 KPC). Adwokat albo radca prawny prowadzący sprawę nie potrzebuje dodatkowego umocowania.

Czy w piśmie do sądu trzeba wskazać, że kara umowna jest rażąco wygórowana, albo że zobowiązanie wykonano w znacznej części?

Nie trzeba nazywać przesłanki: Sąd Najwyższy w 2022 r. przyjął, że z art. 484 § 2 KC nie wynika obowiązek takiego wskazania, a decydują fakty. Starsze wyroki z 2006 i 2010 r. wymagały jednak, by żądanie było konkretnie sprecyzowane. Najbezpieczniej opisać fakty pasujące do obu przesłanek i wskazać, na której opierasz się przede wszystkim.

Czy kara umowna za zwłokę w usunięciu wad może zostać obniżona z tego powodu, że roboty budowlane wykonano w znacznej części?

Nie automatycznie. Sąd Najwyższy w 2006 r. podkreślił, że taka kara jest zastrzeżona „za zwłokę w usunięciu wad zadania inwestycyjnego, a nie z tytułu samego tylko istnienia tych wad”, więc stopień wykonania ocenia się względem obowiązku usunięcia wad. W tamtej sprawie kara wyliczona na 1 665 770 zł przewyższała całe wynagrodzenie 1 211 542,27 zł, a obniżenie jej do 10% bez wskazania konkretnych okoliczności zostało uchylone.

Czy wykonawca może pozwać inwestora o zmniejszenie kary umownej, zanim inwestor wystąpi do sądu o jej zapłatę?

Tak. Sąd Najwyższy w 2022 r. wskazał, że najbardziej wyrazistą formą żądania miarkowania jest pozew o ukształtowanie kary umownej w zmniejszonej kwocie. Taki pozew musi zawierać dokładnie określone żądanie (art. 187 § 1 pkt 1 KPC), czyli kwotę, do której kara ma zostać zmniejszona, oraz fakty uzasadniające obniżenie.

Czy miarkowanie kary umownej przysługuje także w umowach między przedsiębiorcami, na przykład między generalnym wykonawcą a podwykonawcą?

Tak. Sąd Najwyższy w 2009 r. podkreślił, że art. 484 § 2 KC „nie zawiera w tym względzie żadnych ograniczeń natury podmiotowej”. W obrocie profesjonalnym sądy oczekują jednak większej precyzji: żądanie powinno być wyraźne, a jego uzasadnienie oparte na liczbach z kontraktu. W zamówieniach publicznych umowa o podwykonawstwo nie może przy tym kształtować praw i obowiązków podwykonawcy „w zakresie kar umownych” mniej korzystnie, niż umowa z zamawiającym kształtuje prawa i obowiązki wykonawcy (art. 463 PZP).

Czy kary umowne w umowie o zamówienie publiczne na roboty budowlane sąd może obniżyć na tych samych zasadach co w umowie prywatnej?

Tak. Do umów w sprawach zamówień publicznych stosuje się Kodeks cywilny, „jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej” (art. 8 ust. 1 PZP), a Prawo zamówień publicznych nie zawiera przepisu wyłączającego miarkowanie z art. 484 § 2 KC. Dodatkowo umowa musi określać „łączną maksymalną wysokość kar umownych, których mogą dochodzić strony” (art. 436 pkt 3 PZP), co daje punkt odniesienia przy ocenie, czy kara nie jest rażąco wygórowana na tle wynagrodzenia.

Czy zgłoszenie żądania obniżenia kary umownej oznacza przyznanie, że kara się należy?

Nie musi. Możesz jednocześnie twierdzić, że kara się nie należy, i na wypadek odmiennej oceny sądu żądać jej zmniejszenia do wskazanej kwoty. Sąd Najwyższy w 2022 r. wskazał, że stanowisko co do kwoty można wyczytać na przykład „z żądania oddalenia powództwa w określonej części połączonego z żądaniem zmniejszenia kary”.

Czy inwestor może potrącić karę umowną z wynagrodzenia wykonawcy bez zgody wykonawcy?

Co do zasady tak, bo potrącenia dokonuje się jednostronnym oświadczeniem złożonym drugiej stronie (art. 499 KC). Obie wierzytelności muszą być jednak wymagalne i możliwe do dochodzenia przed sądem, a przy karze i wynagrodzeniu chodzi o pieniądze (art. 498 § 1 KC). Jeżeli kara jest sporna, potrącenie nie kończy sprawy: wykonawca może pozwać o resztę wynagrodzenia i w tym procesie zażądać obniżenia kary.

Maciej Swędzioł

r. pr. dr Maciej Swędzioł

LinkedIn
X
Facebook
Email